Krótka fala upałów i burze

Do tej pory tegoroczne lato było łaskawe jeśli chodzi o gwałtowne burze, czy inne zjawiska pogodowe. Część osób może być wręcz zawiedziona, zwłaszcza chłodnym i dość mokrym lipcem. Sierpień, zwłaszcza jego końcówka, zdaje się odrabiać te straty, niestety na krótko. Dzisiejsza fala upału skończy się jeszcze w sobotę, przyjdzie deszcz, możliwe także, że z lokalnie silnymi burzami.

Piątek (21.08) to jeden z najcieplejszych dni w tym roku. Już w południe czasu lokalnego termometry w wielu miejscach wskazywały ponad 30 stopni. Nadchodząca noc również zapowiada się bardzo ciepło, z temperaturami rzędu 20-23 stopni. Sobota będzie również upalna, ale już nie wszędzie. Jedynie na wschodzie województwa termometry wskażą 28-32 stopnie. Na zachodzie będzie już koło 20-24 kresek. Tak duża różnica na małym obszarze zapowiada gwałtowną, zmienną aurę.

Krótkie ocieplenie

Od środy, po krótkim ochłodzeniu, do Polski powróciły upały. W województwie pomorskim upalna aura powróciła dopiero dziś, w piątek. Termometry na zachodzie województwa już w okolicach południa pokazywały 30 stopni w cieniu, lub więcej. Wszystko to za sprawą ciepłego frontu, którego zapowiedź widzieliśmy wczoraj w postaci gęstych chmur pięter wysokiego i średniego.

Sam front związany jest z wyjątkowo głębokim i dynamicznym niżem znad Wysp Brytyjskich. Stopniowo będzie się przemieszczał na północny wschód, nad Morze Północne i ku brzegom południowo-zachodniej Norwegii. Przesuwać się będą również związane z nim fronty. Jeden z nich, rozległy front chłodny, zbliża się powoli do naszego kraju. Przed nim napływa rozgrzana masa powietrza, dodatkowo napędzona przez kolejny front ciepły, jaki ma przejść w nocy nad Polską.

burze 22. sierpnia 2020
Prognozowana sytuacja baryczna na noc z piątku na sobotę (21/22.08). Źródło: KNMI

Z tego też powodu lato zakończymy bardzo ciepłym akcentem – po upalnym piątku, noc nie przyniesie większej ulgi. Na termometrach zanotujemy ponad 20 stopni, lokalnie nawet 23 w najchłodniejszym momencie doby. Czeka nas więc prawdziwa noc tropikalna! Po niej nastąpi parny i gorący, sobotni poranek. Zdominują go jednak chmury i stopniowo narastający wiatr. Nie wykluczone, że lokalnie popada, a nawet zagrzmi, zwłaszcza na północy województwa i w części zachodniej. Deszcz może dotrzeć nawet do Trójmiasta, burze z kolei zatrzymają się najpewniej przed linią Bytów-Łeba.

Sobota – lokalnie silne burze

Od rana sobota będzie raczej pochmurna, ale gorąca. Miejscami może przelotnie popadać, a nawet zagrzmieć. Według części prognoz burze mogą pojawić się już koło południa i systematycznie zmierzać na północny wschód. Sama strefa burz będzie przemieszczać się na wschód. Na jej czele pojawią się lokalnie silniejsze porywy wiatru. Z burzami związane mogą być lokalnie gwałtowne zjawiska, takie jak nawalny deszcz, czy grad.

Prognozowane burze są jednak rozbieżne, zależnie od modelu prognostycznego. Część nie widzi nic poza opadami, a inne silne, miejscami wręcz niszczące burze. Pozostaje nam więc czekać na dalszy rozwój wydarzeń i popołudniowe aktualizacje modeli pogodowych. Możliwe będą także zmiany w prognozie burzowej w sobotę rano. Wszystko zależy od ostatecznego położenia frontu, który zależnie od modelu pogodowego, przesuwa się o ponad 400 km na wschód lub zachód. Nie ma też pewności, czy front nie zafaluje.

Pewnym jest jednak to, że nie czeka nas żaden historycznie silny incydent burzowy. Prognozy sprzed kilku dni są już nieaktualne i seria niszczycielskich burz, jaką niektórzy zapowiadali na początku tygodnia, nie nadejdzie. Oczywiście miejscami zjawiska mogą mieć gwałtowny przebieg, jednak w skali ogólnej, burze będą na ogół umiarkowane, miejscami silne. Oczywiście jeżeli w ogóle wystąpią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *